środa, 22 listopada 2017

Koralikowe ozdoby

Witajcie
Dziś świątecznie, bo bardzo spodobały mi się ozdoby choinkowe z koralików


Pierwszy raz zmierzyłam się z techniką szydełkowania z koralików, nigdy wcześniej nie dziergałam ukośników czy tak popularnych sznurów szydełkowo-koralikowych.
Kurs na bombkę przygotowała Fatamorgana - Natalia Slipchenko, a znajdziecie go na blogu sklepu Pasart. Dumna jestem, że w końcu zrobiłam taką, że mnie nie pokonała, bo kilka razy prułam i robiłam od nowa. Nie było łatwo i mam ochotę zrobić jeszcze jedną, tylko braki w koralikach mam.


Ornament zrobiłam na podstawie zdjęcia, to kilkanaście godzin szycia.


 Gwiazdka przygotowana jest z większych koralików toho w rozmiarze 8, schematów na nie jest całkiem sporo, możecie szukać na bogu Pasart, choć moja różni się nieco od tej z pasartowego kursu.


Już nie mogę doczekać się choinki w domu ;-)

 


Pozdrawiam serdecznie :-)

piątek, 17 listopada 2017

Owieczki

Witajcie
Takie stadko owieczek uszyłam w ostatnich dniach. Sama radość je szyć. Busia się sama cieszy  na ich widok. Kolorowo jak zawsze :-)





Detale zawsze wymagają najwięcej czasu, ale to cały urok szytych ręcznie zabawek.




 


 Wszystkie elementy są u mnie zawsze przyszywane, nigdy niczego nie przyklejam do zabawek.


 A tak urodnice prezentowały się jeszcze kilka dni temu, golasy z nich były :-)

W końcu mam internet w pełnym zakresie, jupiiii, szczęście moje jest ogromne, bo strony mi nie chciały się ładować i aż mnie skręcało jak zamiast w trzy sekundy coś ładowało się trzy minuty, o logowaniu się gdziekolwiek to już nie wspomnę.

Pozdrawiam wszystkich serdecznie, to będzie dobry dzień :-)


wtorek, 7 listopada 2017

Lisek

Witajcie

Zapragnęłam mieć liska, musiałam go uszyć! Patchwork PP wprost skradł moje serce.


Quilt z liskiem wykorzystałam do uszycia kolejnej kosmetyczki na lekcje szycia u Reni o poprzedniej pisałam wczoraj. Choć on właśnie był pierwszym uszytym w technice szycia przez papier.

Zamek oczywiście pomarańczowy, absolutnie szary mi tu nie "leżał".

Ciekawostka: zamek i suwak to nie jest to samo. Często się z tym błędem w nazewnictwie spotykam. Suwak to ten, błędnie nazywany maszynką, dynksem itp., element najczęściej metalowy, który jeździ, sunie, nazwa pochodzi od czynności jaką wykonuje. Zamek natomiast to całość, na którą składa się taśma suwakowa, suwak oraz klamerki stopujące, zamek coś zamyka :-).


Oczka i nosek wyhaftowałam muliną, musiały być niebieskie, uwielbiam zabawę barwami dopełniającymi :-).



Wzór na liska znalazłam o tu (klik). Kosmetyczkę przygarnęła oczywiście moja córcia.


Patchworkową kosmetyczkę z liskiem zgłaszam na wyzwanie w Art - Piaskownicy "Techniki - mozaika"




Chcę Wam także bardzo podziękować za komentarze pod poprzednim postem, serce rośnie, bardzo mi miło to wszystko czytać. Ymm nie czuję się mistrzem szycia, są u mnie jeszcze duże braki w wiedzy i umiejętnościach. Mam tę cechę, że jestem cierpliwą dłubą, nie szyję na ilość tylko na jakość. Tak właśnie lubię najbardziej, jak średniowieczny skryba powoli i dokładnie.
Te patchworki są ogromnie wymagające, bo każde przeszycie należy przeprasować i dopiero doszywa się kolejny element...szycie, prasowanie, szycie prasowanie :-), ale ileż przyjemności daje mi taka praca...nie do opisania :-).

Pozdrawiam wszystkich cieplutko :-*

poniedziałek, 6 listopada 2017

Kosmetyczka

Witajcie
Uszyłam patchworkową kosmetyczkę, spróbowałam techniki paper piecing. Jest bardzo czasochłonna, ale daje bardzo duże możliwości, no i efekt wart jest poświęconego czasu.




Moją kosmetyczkę z listkiem zgłaszam na wyzwanie w Art - Piaskownicy "Techniki - mozaika"


Dla podkreślenia kolorów wszyłam kontrastowy zamek.


Właściwie to uszyłam dwie kosmetyczki na zadaną lekcję szycia u Reni "Szyję sobie" o drugiej w kolejnym poście (już jest, klik) , o ile uda mi się go opublikować, bo mam straszny problem z internetem. Wzór znajdziecie tu (klik)


Pozdrawiam serdecznie.



sobota, 28 października 2017

Śnieżynki

Witajcie
Z frywolitką polubiłam się ogromnie, uspokaja mnie praca z czółenkiem :-)



Przygotowałam komplet sześciu jednakowych śnieżynek, oczywiście z dekoracyjnymi pikotkami, wzór na nie prezentuje Renia na swoim blogu, a autorką schematu jest Lene Bjorn. Jak widzicie na poniższym zdjęciu jest także inna siódma śnieżynka, wzór na nią mam z nowo zakupionej książki Agnieszki Bojarowskiej - Przeniosło.




Śnieżynka ta sprawiła, że utknęłam w miejscu, przez tę małą rozetkę ze zdjęcia niżej, ale uparłam się że ją zrobię. Tu pomocą i wiedzą wsparła mnie Justyna, za co ogromnie dziękuję :-) Udało się :-)


Pikotki nie wychodzą mi jeszcze idealnie, nie wszystkie mają równą wielkość, ale trzeba trenować.

Tym razem przetestowałam takie oto trzy wzory frywolitkowe :-)


Oczywiście wszystkie moje frywolitkowe śnieżynki posyłam do zabawy Kocham frywolitkę, tym razem post na blogu Reni :-)



Pozdrawiam wszystkich serdecznie :-)



czwartek, 26 października 2017

Piękna jesień

Witajcie
Zniknęłam na troszkę, dzieje się u mnie chyba aż za dużo, ale o tym za chwilkę.
Wyhaftowałam koralikami broszkę w kształcie listka, taka moja jesienna inspiracja do wciąż trwającego w Szufladzie Wyzwania. Sięgnęłam również po miedziane druciki i zrobiłam z nich ogonek dla błyskotki.


Ostatnie przeszło dwa miesiące to ciągłe wizyty z synem na badaniach lub u specjalistów, wszystkie zlecone przez klinikę badania mam już w ręce ufff :-), sporo zachodu mnie to kosztowało. Niepokojąco wyszły badania rezonansu i muszę je jak najszybciej pokazać neurologowi. A co później..pobyt w szpitalu i wielka niepewność...




W poprzednim tygodniu było u nas piękne babie lato, każdego dnia chodziłam z dzieciakami na długie spacery, takie oto urokliwe miejsca są tu u mnie.



Cieplutko wszystkich pozdrawiam


środa, 11 października 2017

Rustykalny wianek

Witajcie
Jesień rozgościła się na dobre, ale mimo deszczowej pogody, bardzo lubię ten czas. Choć nie zawsze jest kolorowo i niebo przykrywają ołowiane chmury, to właśnie w takie dni mam czas na tworzenie różności.
Dziś przychodzę z jesiennym wiankiem z darami natury zebranymi na spacerze wśród pól i zagajników.

Bazą jest kartonowe koło wycięte z pudełka po pizzy i zmięte gazety posklejane taśmą malarską, lubię upcyklingowe zabawy.

Cały wianek okręciłam skórkami z kolb kukurydzy...prostuję je prostownicą do włosów :-)


Udekorowałam go małymi dyniami zrobionymi z kolorowych ścinków bawełnianych tkanin.


A także mnóstwem kolorowych skarbów natury...
Są owocniki trzmieliny i głogu z nad stawu, dzikiej róży z pobliskich krzaków oraz łuski dzikiego chmielu. Trzcinę przyniosłam z dzikich zarośli znajdujących się niedaleko torów kolejowych. Jest też sorgo i ziarna grochu. Przypadkiem też znalazłam w książce zasuszone, ubiegłoroczne liście dzikiej gruszy, świetnie wkomponowały się w projekt.


A jako wisienka na torcie jest kokardka również zrobiona z kukurydzianych skórek...te kręciłam na lokówce :-))).

Uwielbiam tak tworzyć "z niczego" to ogromna frajda. Wianek wyszedł bardzo jesiennie i sielsko, podoba mi się.



Mój wianek posyłam do wyzwania na blogu Art - Piaskownica: STYLE - rustykalny



Cieplutko pozdrawiam wszystkich :-)