czwartek, 23 marca 2017

Zielony fartuszek

Witajcie
Niedawno przyszło mi uszyć radosny fartuszek dla trzylatki. Bardzo podoba to połączenie kolorów, ma w sobie ogromnie dużo energii.
Wraz z fartuszkiem przygotowałam również dwie opaski pin-up.



Naszyłam także aplikację w kształcie kurki z kolorowymi guziczkami.


 Falbanka to taki bardzo dziewczęcy element, więc musiałam ją doszyć, to było silniejsze ode mnie :-).

Fartuszek zgłaszam do wyzwania na blogu DIY - zrób to sam "Marcowy Moodboard"
Fartuszek jest zielony niczym koniczynka, poniekąd przypomina sukieneczkę, ma również kolorową aplikację niczym wiosenne tulipany, jak również białe kropeczki na fakturze tkaniny przypominające przebiśniegi wśród ich zielonych listków ;-).

 

A na koniec jeszcze nieco krepinowych róż ;-)


Bardzo dziękuję, że tak wiele miłych słów zostawiacie pod moimi postami, jest to dla mnie ogromnie ważne i czytam wszystkie komentarze z wielką radością :-)



wtorek, 21 marca 2017

Wiosna..ach to Ty!!!

Witajcie
Tak, tak przyszła już do nas, astronomiczna właściwie to przyszła wczoraj, a dziś pierwszy Dzień Wiosny :-).
Hymmm...i na tym entuzjazm się skończył :-))). Jeju mam tyle pracy w ogródku, aż nie wiem za co pierwsze się wziąć. Chyba zacznę od tulipanów. Moja koleżanka w grudniu obdarowała mnie cebulkami, nie było już szansy na posadzenie ich, bo ziemia zamarzła, zatem nawet jeśli w tym roku nie zakwitną to chociaż ukorzenią się i będą pobierały z gleby składniki odżywcze. Prawdę mówiąc to w moim ogródku jeszcze błoto jest, ale za porządki należy się wziąć.

Ogródkowe tulipany zakwitną zapewne z końcem kwietnia, a tymczasem uszyłam spory bukiet w energetycznych kolorach.






Tulipany zgłaszam na wyzwanie "#4 Kwiaty wiosenne" na blogu Flowers Handmade Blog. 
Serdecznie pozdrawiam i dużo ciepłego wiosennego słońca życzę :-)

poniedziałek, 20 marca 2017

Żółty, żółty, żółty :-)

Witajcie
Podróżując ostatnio do Lublina, a to około półtorej godziny jazdy z mojej kochanej Sandomierszczyzny, wzięłam ze sobą włóczkę i szydełko. Szydełkowanie to jedna z niewielu rzeczy jakie daje się robić podczas jazdy polskimi drogami ;-).


Denerwowałam się ogromnie wizytą u lekarza, więc żeby zająć ręce i odrobinę umysł, dziergałam żonkile. Już nawet nie przeszkadzało mi to, że są z kosmatego kotka. Bo wiecie, ja mam gęsią skórkę jak zaciąga się akryl, czy wełna, to ciche trzaskanie czy szeleszczenie wywołuje u mnie taki odruch jak u niektórych skrzypienie styropianu ;-)




Nie mam sprecyzowanych planów co do dalszych losów żonkili, wiem jednak, że do czasu zamknięcia inlinkz nie zdążę nic już z nimi zrobić. Na maszynie póki co leżą do uszycia, kapelusze, owce, wiosenne girlandy, zasłony i muszę zrobić je już teraz. Żonkile zapewne poczekają do świąt i znajdą zastosowanie. Córka moja również myśli o zrobieniu kilku takich, zatem będzie piękny pęk do wykorzystania.


Żonkile przygotowałam z myślą o #29 Cyklicznym Szydełku na blogu DIY i tam je posyłam :-)

Serdecznie pozdrawiam :-)

niedziela, 19 marca 2017

Żegnamy zimę

Witajcie.
 Zaległości mam ogromne. Zatem prezentuję ostatnie kule temari, jeszcze zimowe. Z niebieskiej jestem wyjątkowo dumna, bo mało kiedy podobają mi się moje prace :-)



Fioletowa to już powiew wiosny :-).

Mało mnie tu, ale tak dużo się dzieje. Okazuje się, że to będzie rok w którym czeka mnie wiele obaw, lęków, wizyt u lekarzy, mnóstwo badań. Kalendarz już zapełniam terminami i numerami telefonów. W końcu doczekałam się konsultacji u endokrynologa dziecięcego, ależ się bałam i cieszyłam. Mój syn ma dużą szansę dostać hormon wzrostu, jakość jego przyszłego dorosłego życia jest przecież bardzo ważna. Mam tylko nadzieję, że żaden szaleniec w rządzie nie cofnie refundacji hormonu wzrostu, bo to miesięczny koszt sięgający kilku tysięcy złotych.

Codziennie szyję, albo coś tworzę i wcale pracy mi nie ubywa ;-). Tak z nienacka wypadło mi szycie kostiumu dziewiętnastowiecznej damy, na uroczystość Dnia Kobiet, do tego jeszcze przygotowanie kilkudziesięciu krepinowych róż. Wszystko co planowałam musiałam odwiesić na kołek. Sukienka wyszła pięknie, do tego uszyłam parasol, koronkowe rękawiczki i udekorowałam kapelusz.


Planuję sesję zdjęciową wśród kwitnących krzewów i wtedy pokażę ją Wam lepiej, dokładniej i ze szczegółami.



Serdecznie pozdrawiam wszystkich i bardzo dziękuje, że do mnie zaglądacie :-)